Zapada zmrok, a my dalej jedziemy. Głowy bolą od muzyki, karki bolą od gwałtownych hamowań, tyłki bolą od podskakiwań na wertepach i wreszcie nogi bolą po całym dniu bezruchu. Jestem szczęśliwa. To są momenty dla ktorych warto żyć. Podrózując po bezdrozach, z dala od cywilizacji mozna poczuc sie na prawde wolnym. Co z tego, ze cale cialo powyginane jest w roznych kierunkach, a kosci bola od nienaturalnych skrętów konczyn. Co z tego, ze w nagrzanym samochodzie bez klimatyzacji można sie poczuc jak pomidor w szklarni. Co z tego, ze woda, ktora pijemy w czterdzistostopniowym upale zaraz zacznie wrzec. Co z tego, ze nie wiemy kiedy dojedziemy na miejsce. Liczy się chwila. Tu i teraz. Mijamy wioski, których u nas nie znajdzie sie juz nawet w skansenach. Wszedzie widac biede. Dzieciaki w poszarpanych i brudnych ubraniach, czesto bez butów, krzyczą za nami i machają stojąc na poboczach. Przydrozni handlarze próbuja sprzedać to co mają. Wybiegaja na srodek ulicy i prawie wpadaja pod kola, liczac, ze wcisna nam kukurydze, placek, gotowane jajko, czy co tam jeszcze maja. Poniewaz sie sciemnia, strasze dzieci sciagaja bydlo do zagrody. Wszystko tetni zyciem. A kiedy robi sie juz na tyle ciemno, ze nie widac nic w buszu, ludzie schodzą sie do wiosek, siadają przed chatami i debatuja o dzisejszym dniu.
Mimo niedostatku, ludzie tu żyjący potrafia byc szczesliwi i tego szczescia uczę sie od nich. Przestalam sie przejmować, co sie dzieje w kraju. Nie interesuja mnie kolejne afrery z udzialem naszych politykow. Nie martwie sie, ze nie mam samochodu, albo brakuje mi pieniedzy na stol do pokoju. Przeciez to wszystko sie nie liczy. Najwazniejsze jest to szczescie, ktore daja mi podroze i ci ludzie, ktorzy mimo ubóstwa sa cały czas usmiechnieci. Nie wpadają w pulapke czasu. To czas jest dla nich. Nie musza za niczym gonic, no bo po co. Jestem szczesliwa, bo wszystko, co mnie niewoli zostalo daleko..JPG)
Mimo niedostatku, ludzie tu żyjący potrafia byc szczesliwi i tego szczescia uczę sie od nich. Przestalam sie przejmować, co sie dzieje w kraju. Nie interesuja mnie kolejne afrery z udzialem naszych politykow. Nie martwie sie, ze nie mam samochodu, albo brakuje mi pieniedzy na stol do pokoju. Przeciez to wszystko sie nie liczy. Najwazniejsze jest to szczescie, ktore daja mi podroze i ci ludzie, ktorzy mimo ubóstwa sa cały czas usmiechnieci. Nie wpadają w pulapke czasu. To czas jest dla nich. Nie musza za niczym gonic, no bo po co. Jestem szczesliwa, bo wszystko, co mnie niewoli zostalo daleko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz