W południowej Etiopii każda większa miejscowość ma swój osobny dzień targowy, albo nawet dwa. I tak na przykład w mieście Konso wypada on w czwartki, we wtorki i soboty w Jince, w poniedziałki w Turmi, a w niedziele w Weyto. Amatorzy zakupów codziennie mogą znaleźć inne miejsce w którym będą mogli oddać się rozkoszy kupowania. A jest w czym wybierać, bo asortyment bogaty. Miejsca targowe przyciągają bowiem sprzedawców i kupców z całej Doliny Rzeki Omo. Jest to miejsce pojednania wszystkich plemion zamieszkujących te tereny. Spory zanikają, bo ludność dopada zakupowa gorączka. Każde plemię ma jakiś swój unikatowy produkt, którego wytwórstwem się zajmuje i żaden inny szczep nie może im w tym przeszkadzać. Karo trudni się wyrobem glinianych garnków. Mimo iż ludność ta w zwyczajach, mowie i zachowaniu przypomina Hamerów, to jedank tylko potomkowie Karo mogą lepić garnki, a Hamerowie muszą je od nich kupować. Buni z kolei zbierają miód, którym z powodzeniem potem handlują. Słodki smakołyk jest tu rarytasem, szczególnie wśród mężczyzn, którzy mogą zrobić z niego tedż czyli miodową nalewkę w wersji african. Lud Dozrze za to trudni się wyrabianiem kolorowych, bawełnianych tog o nazwie "shamma". To prawdziwi rzemiślnicy. W ramach równoupranienia dzielą się krawickimi obowiązkami i tak przędzeniem zajmują się panie, panowie zaś to najlepsi tkacze w kraju.
Warzywa, przyprawy, mleko, masło, kawa, drewniane poduszki, bransoletki, skóry kozie przyozdobione muszelkami, kozy, krowy, mydło, powidło i wiele innych mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy. Oto co można dostać na etiopskim targu w Dolinie Rzeki Omo. Jest tylko jeden warunek. Trzeba przyjść z samego rana, kto zaśpi i zjawi się po połuniu, ten nie ma już czego szukać. No, może oprócz kozich bobków walających się po całym placu targowym. No ale może komuś są potrzebne... Na nawóz na przykład...Albo po coś...
Warzywa, przyprawy, mleko, masło, kawa, drewniane poduszki, bransoletki, skóry kozie przyozdobione muszelkami, kozy, krowy, mydło, powidło i wiele innych mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy. Oto co można dostać na etiopskim targu w Dolinie Rzeki Omo. Jest tylko jeden warunek. Trzeba przyjść z samego rana, kto zaśpi i zjawi się po połuniu, ten nie ma już czego szukać. No, może oprócz kozich bobków walających się po całym placu targowym. No ale może komuś są potrzebne... Na nawóz na przykład...Albo po coś...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz