Tymczasem w Arba Minch piątka białasów i jeden etiopski kierowco-kucharz po zjedzeniu śniadania pakują bagaże na ekstraszybką terenówę, by za chwilę ruszyć w kierunku Turmi. Po załadowaniu wszystkich gratów (łacznie z gigantyczna walizką Rysia) stwierdzam, ze bedziemy jeachać wypasioną, a właściwie spasioną furą, gdyz nasze autko peka w szwach.
Nie ma na co czekać. Ruszamy wysłuchując skarg własciciela walizy-giganta na temat braku ciepłej wody w prysznicu i tnących w nocy komarach. "Skoroś się człowieku wyperfumował jak nie przymierzając ruska tancerka przed występem, to sie nie dziw, ze cala publika komarzyc zleciała sie oczekując popisów estradowych. Rozczarowane brakiem repertuaru ze złości postanowiły pokąsać niedoszłego artystę." - docinam Rysiowi w myślach. Na głos nie ośmielam się tego wypowiedzieć. Musimy ze sobą wytrzymac jeszcze ponad tydzień, więć lepiej nie draznić bestii.
Nie ma na co czekać. Ruszamy wysłuchując skarg własciciela walizy-giganta na temat braku ciepłej wody w prysznicu i tnących w nocy komarach. "Skoroś się człowieku wyperfumował jak nie przymierzając ruska tancerka przed występem, to sie nie dziw, ze cala publika komarzyc zleciała sie oczekując popisów estradowych. Rozczarowane brakiem repertuaru ze złości postanowiły pokąsać niedoszłego artystę." - docinam Rysiowi w myślach. Na głos nie ośmielam się tego wypowiedzieć. Musimy ze sobą wytrzymac jeszcze ponad tydzień, więć lepiej nie draznić bestii.
Komarowy nastrój udziela się wszystkim i postanawiamy zrobić konkurs na to kto ma więcej bąbli. Doliczam się u siebie trzech. Nie jest jeszcze tak źle, chociaz przy duzym pechu wystarczy jedno, zeby sie zarazic malaria. Jestem jednak dobrej mysli. Zwyciezcą okazuje sie Rysio, ale jestem przekonana, ze nawet gdyby cale cialo miał pokąsane przez komarzyce, to zadna z nich nie była nosicielka zarodźca zimnicy. Skad to wiem? Jak to mówią: "Złego diabli nie biorą" ;-).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz